Poprzedni temat «» Następny temat
Dystrykt 9 (2009)
Autor Wiadomość
kanior91 


Ulubiony film: Władca Pierścieni, Matrix
Wiek: 27
Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 4

Wysłany: 2010-01-20, 11:46   Dystrykt 9 (2009)

Dystrykt 9 (2009)

Gatunek: Dramat, Science Fiction
Oryginalny tytuł: District 9 | Reżyseria: Neill Blomkamp


Dystrykt 9Wszystko tutaj jest inaczej, niż mogłoby się wydawać. Oto 28 lat temu na Ziemię przylecieli kosmici. Jednak nie do Stanów Zjednoczonych, a do Johannesburga w Republice Południowej Afryki. Nie są mądrzejsi od ludzi, a wyglądem przypominają krewetki (tak też są nazywani). Zostali wrzuceni do oddzielonej części miasta nazwanej Dystryktem 9, która przypomina getto. Przez te kilkanaście lat krewetki i ludzie nie żyli w zgodzie, handel bronią kosmitów w zamian za jedzenie dla kotów, ‘mafia’ na terenie getta a nawet międzygatunkowa prostytucja to tylko niektóre z problemów. Korporacja zajmująca się Dystryktem 9 postanawia przetransportować wszystkich obcych z dala od ludzi. Jednak, aby wszystko wyglądało dobrze, trzeba zdobyć podpisy wszystkich Krewetek, co by wiedziały o przenosinach. W tym celu Wikus van de Merwe (Sharlto Copley) odwiedza dom po domu i zdobywa podpisy. Niestety, zostaje zarażony jakimś wirusem, który modyfikuje jego DNA…

W tym filmie można by odnaleźć sporo ciekawych rzeczy. A to np. różnice rasowe na przykładzie traktowania kosmitów mogą być odniesieniem do stosunków czarni – biali, Dystrykt 9 mógłby służyć, jako metafora getta, a Żydów stanowiłyby Krewetki. I jeszcze wiele innych odniesień – gdyby tylko reżyser chciał. Niestety, gdzieś w połowie filmu ucieka cała magia i poziom spada łeb na szyję. Bo „Dystrykt 9” to nie jest zły film, baa, jest bardzo ciekawy. Po prostu twórca chyba nie miał za bardzo pomysłu jak doprowadzić go do końca. Cała ta strzelanina pod koniec na nic się nie przydaje i psuje dobre wrażenie.

Bardzo jasny punktem filmu – chyba można rzec, że nawet najlepszym jest Sharlto Copley, nikomu nieznany aktor z RPA. Świetny debiut i dziwi mnie, że kolejne koła krytyków z Ameryki nie zauważają tej roli, podobnie dziennikarze od Złotych Globów i jak się domyślam tak też będzie i z Akademią (doceniana jest tylko reżyseria i scenariusz). A szkoda, bo warto by, chociaż nominacją nagrodzić aktora, bo świetnie odegrał swoją rolę. Ale prawdopodobnie jeszcze nie raz będzie miał okazję się wykazać, bo już został zauważony w Hollywood – w ekranizacji „Drużyny A” zagra Murdocka (w 2010).

Plusem filmu jest też ogólna nieszablonowość. Pomijam końcówkę, patrzę na ogół – w końcu kosmici nie lądują w Ameryce. Nie są inteligentni. Nie są zieloni. Nie chcą nas zniszczyć. Są zagubieni, bezradni. Ale i obrzydliwi, nie współczujemy im. Są jak obcy, którzy wtargnęli na nasz teren, ale zrobili to raczej nieświadomie i nie wiedzą jak teraz opuścić nie swój teren.

To dobry film ze świetną rolą główną. Dobry do połowy, bo potem już się rozjeżdża… Chyba reżyser (dla którego to również debiut w pełnym metrażu) lepiej radzi sobie w krótszych formach. Szkoda, szkoda, bo naprawdę mogłoby z tego wyjść coś świetnego, zamysł był genialny. Podobało mi się, jak na kino science fiction to jest to bardzo dobry film. Polecam.
_________________
"Miłość zaczyna się wtedy, kiedy szczęście drugiej osoby staje się ważniejsze niż twoje" - H. Jackson Brown, Jr.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

statystyka

                                              Dotacja dla Forum | Dodaj plakat filmowy | Reklama w serwisie | Promuj Filmomaniaka!


























Nowy komediowy projekt gwiazdora "American Pie"

Pattinson: saga nie odwołuje się do religii mormońskiej

Peter Jackson jednak bliżej "Hobbita"

Stallone: Jako aktor nie mam już zbyt wiele czasu